Hej ! :)
Dzisiejszy post jest poświęcony (jak widzicie po tytule) tagowi, który nosi nazwę About me, czyli o mnie:D Pomyślałam, że skoro czytacie mojego bloga to może chcielibyście się czegoś dowiedzieć :)
Pytania wzięłam od Karoliny z kanału stylizacjeTV :)
Zapraszam!
1. Jak masz na imię?
* Izabela :)
2. Kiedy masz urodziny?
*Urodziny mam 27 maja :D
3. Co studiujesz? Jaka była twoja wymarzona praca w dzieciństwie?
* Jeszcze nie studiuję, a za te kilka lat chciałabym studiować coś związanego z językami. Filologia angielska, potem tłumaczeniowe, może coś z zarządzaniem. Bardziej stawiam na humanizm :)
Od dziecka chciałam być piosenkarką, aktorką albo modelką. Teraz jednak widzę, że do żadnego z tych zawodów się nie nadaję, bo śpiew mi nie idzie (mimo tego, że dalej śpiewam), aktorstwo średnio, a na modelkę nie mam zamiaru się głodzić:)
4. Czy masz chłopaka/dziewczynę ?
* Tak, mam chłopaka, wczoraj minęło pół roku odkąd jesteśmy razem ♥
5. Jakiej muzyki słuchasz?
* Głównie pop, lubię też rock i wszystko inne co wpada w ucho:)
6. Czy pracujesz?
* Nie, do pracy jeszcze trochę mi zostało
7. Czego szukasz w drugiej osobie?
* Jeśli chodzi o przyjaźń to przede wszystkim oparcia. Nie cierpię fałszywych osób i kłamców, najgorsze typy jakie mogą być.
8. Do kogo się zwracasz, gdy jest ci smutno?
* Do mojego chłopaka i zaufanych osób, przyjaciółek. Wiem, że zawsze mi pomogą i pocieszą :')
9. Ulubione jedzenie?
* Tortilla, makaron z pesto, spaghetti, naleśniki, ryż z jabłkami, kebab, dużo hiszpańskich dań, pizza, kurczak z ryżem, sałatki :D
10. Ulubiona część garderoby?
* BUTY ♥ moje uzależnienie
11. Czy masz zwierzątka?
* Tak,mam czarnego kocurka Czesia :>
12. Ulubione miejsce?
* Barcelona, black coffe i łóżko haha
13. Czy masz drugie imię?
* Tak,Anna
14. Ulubiony przedmiot w szkole?
* Angielski :)
15. Ulubiony napój?
* 7up,nestea,arizona,czarna herbata z cytryną ♥
16. Jaka jest twoja ulubiona piosenka w tym momencie?
* Ariana Grande- One last time ; One Direction- No control ; Kongos- Come with me now
17. Jakie imiona nadałabyś dzieciom?
* Łucja, Zuzia, Fabian to imiona, które mi się najbardziej podobają
18. Czy uprawiasz jakieś sporty?
* Jeżdżę konno, na rolkach i łyżwach(zimą), zaczęłam biegać :)
19. Ulubiona książka?
* Trylogia Igrzysk Śmierci i 1 część Pamietników Wampirów
20. Ulubiony kolor?
* Wszystkie odcienie niebieskiego, biały i czarny(chociaż czarny to nie kolor) :)
21. Ulubione zwierzątko?
* Uwielbiam konie, psy i koty :) Ale najbardziej konie
22. Ulubione perfumy?
* Nie używam zbytnio perfum, nie mam ulubionych
23. Ulubione święto?
* Święta Bożego Narodzenia, urodziny, bo święta to magiczny czas, a urodziny chyba każdy lubi :)
24. Czy skończyłaś liceum?
* Nie, skończę za 2 lata, jestem w 1 klasie ;)
25. Czy kiedykolwiek byłaś za granicą? Ile razy?
* Byłam tylko w Hiszpanii, 2 razy jak pamiętam, a jak nie pamiętam to nie liczyłam, bo od urodzenia przez rok mieszkałam w Barcelonie :)
26. Czy mówisz w innych językach?
* Tak, mówię po angielsku(jeszcze się uczę), podstawy hiszpańskiego, niemieckiego i francuskiego, ale w tych dwóch ostatnich nie wiem czy bym się potrafiła dogadać :D
27. Czy masz rodzeństwo?
* Mam młodszego o 8 lat brata (będzie miał w tym roku 9)
28. Ulubiony sklep?
* Bershka, Pull&Bear, eastend, selectshop, House, H&M
29. Ulubiona restauracja?
* Nie mam ulubionej ;)
30. Czy lubisz szkołę?
* Lubię, nie lubię się uczyć i nie chce mi się do niej chodzić. Gimnazjum nienawidziłam, a odkąd poszłam do liceum jest inaczej
31. Ulubiony youtuber?
* Ojj, ciężko będzie. Banshee, lucyandlucy1, littlemooonster96, ssarusska, Berry Malinowska, Olciiak, Zmianoholiczka, StilaBabe09 i wieeeeeeeeeeeele innych :D
32. Ulubiony film?
* LOL :)
33. Ulubiony program w telewizji?
* Rzadko oglądam telewizję, na tą chwilę nie mam ulubionego
34. PC czy Mac?
* Maca nie posiadam:)
35. Jaki masz telefon?
* iPhone 4s
36. Ile masz wzrostu?
* Około 164 cm :(
To na tyle, mam nadzieję, że nie zanudziliście się tym postem. Troszkę inny niż poprzednie, ale takie również będą się tutaj pojawiać. Jeśli chcielibyście się czegoś jeszcze dowiedzieć- piszcie w komentarzach, na pewno odpowiem :)
Miłego wieczoru, Iza ♥
27 lut 2015
25 lut 2015
#8 Zaufanie podstawą związku? A co z zazdrością?
Heej !
W dzisiejszym poście porozmawiamy sobie troszkę o miłości, związkach,zaufaniu i punkt kulminacyjny, czyli zazdrości. Powiem Wam trochę co ja o tym myślę i mam nadzieję, że przynajmniej w kilku sprawach się zgodzimy. Zapraszam do czytania i pisania w komentarzach opinii !
Czy związki opierają się na zaufaniu? Jeśli mu nie ufam powinnam z nim być?
Oczywiście, że związki opierają się na zaufaniu. Skoro nie ufasz swojej połówce, jak chcesz jej mówić o tym, co Cię gryzie, jak chcesz z nią spędzić resztę życia? Po co być z osobą, której się nie ufa? Nie rozumiem osób, które mówią "Nie powiem mu/jej tego, bo się boję". Jeśli masz tak jak ja miałam na początku- poznajesz chłopaka/dziewczynę, nie znasz go, zaczynacie poznawać się, pisać i dopiero po czasie się w sobie zakochujecie- to jest pewne, że najpierw nie będziesz tak bardzo ufać, ale po krótkim czasie zaufanie powinno się zwiększyć do 100%. Nie wyobrażam sobie związku bez mówienia sobie o wszystkim(o niektórych, bardziej intymnych rzeczach po czasie). Co byście zrobili gdybyście się dowiedzieli od obcej osoby, że widziała ona Twojego chłopaka/dziewczynę z kimś innym jak się przytulali? Nie byłoby za miło, prawda? Właśnie dlatego powinno mówić się sobie wzajemnie o wszystkim, nawet jeśli nie ma być to miłe-powiedzcie to. W końcu się kochacie, druga osoba musi to zrozumieć. Może być Waszym najlepszym przyjacielem, a jednocześnie jedyną osobą, którą kochacie najmocniej na świecie. W sumie, to tak powinno być :D
Bez zaufania nie ma nawet przyjaźni, bo co to za przyjaciel, który nam nic nie powie ? Który nam nie zaufa i nie powierzy swoich sekretów? To wszystko sprowadza się do jednego :) Bez zaufania nie ma przyjaźni, bez przyjaźni nie ma miłości !
W dzisiejszym poście porozmawiamy sobie troszkę o miłości, związkach,zaufaniu i punkt kulminacyjny, czyli zazdrości. Powiem Wam trochę co ja o tym myślę i mam nadzieję, że przynajmniej w kilku sprawach się zgodzimy. Zapraszam do czytania i pisania w komentarzach opinii !
Czy związki opierają się na zaufaniu? Jeśli mu nie ufam powinnam z nim być?
Oczywiście, że związki opierają się na zaufaniu. Skoro nie ufasz swojej połówce, jak chcesz jej mówić o tym, co Cię gryzie, jak chcesz z nią spędzić resztę życia? Po co być z osobą, której się nie ufa? Nie rozumiem osób, które mówią "Nie powiem mu/jej tego, bo się boję". Jeśli masz tak jak ja miałam na początku- poznajesz chłopaka/dziewczynę, nie znasz go, zaczynacie poznawać się, pisać i dopiero po czasie się w sobie zakochujecie- to jest pewne, że najpierw nie będziesz tak bardzo ufać, ale po krótkim czasie zaufanie powinno się zwiększyć do 100%. Nie wyobrażam sobie związku bez mówienia sobie o wszystkim(o niektórych, bardziej intymnych rzeczach po czasie). Co byście zrobili gdybyście się dowiedzieli od obcej osoby, że widziała ona Twojego chłopaka/dziewczynę z kimś innym jak się przytulali? Nie byłoby za miło, prawda? Właśnie dlatego powinno mówić się sobie wzajemnie o wszystkim, nawet jeśli nie ma być to miłe-powiedzcie to. W końcu się kochacie, druga osoba musi to zrozumieć. Może być Waszym najlepszym przyjacielem, a jednocześnie jedyną osobą, którą kochacie najmocniej na świecie. W sumie, to tak powinno być :D
Bez zaufania nie ma nawet przyjaźni, bo co to za przyjaciel, który nam nic nie powie ? Który nam nie zaufa i nie powierzy swoich sekretów? To wszystko sprowadza się do jednego :) Bez zaufania nie ma przyjaźni, bez przyjaźni nie ma miłości !
PRAWDA !: )
Kolejna kwestia to zazdrość, z którą każdy chociaż raz w życiu się spotkał...prawda? Dziewczyny..znacie to uczucie, gdy ON patrzy na inną takim wzrokiem, jakim chciałybyście żeby patrzył na Was? Gdy obejmuje inną, gdy śmieje się z inną... inną,inną,inną,inną.
Zazdrość w związku również się pojawia. Jeśli nie byłaś/eś ani razu zazdrosny/a o swoją drugą połówkę- wiedz, że coś jest nie tak, jak być powinno. No błagam ! Ja jakbym zobaczyła mojego chłopaka z jakąś dziewczyną, nieważne co by robili, byłabym zazdrosna. Może nie jakoś mega ale byłabym, bo jednak jeśli jesteśmy zazdrośni o kogoś, to znaczy, że nam na tym kimś zależy, prawda?
I nie, to nie jest tak, że nie ufamy tej drugiej osobie. Oczywiście, że jej ufamy, ale jednak zazdrośni jesteśmy. Jest to nieuniknione. Trzeba jednak pamiętać, żeby ta zazdrość nie była chorobliwa. Taka chorobliwa zazdrość wszystko niszczy...nie możesz wyjść nigdzie z koleżanką, bo zazdrosny. Żaden chłopak nie może się na Ciebie popatrzeć, bo zazdrosny. Nawet na facebooka Ci wchodzi, sprawdza każdą wiadomość i na niektóre odpisuje. Przyjaciel do Ciebie napisze, a on mu grozi. Z taką osobą raczej nie jest łatwo żyć. Każdy jest zazdrosny, jednak z umiarem. Uważam, że to też czasem można sobie powiedzieć..."Jestem o nią tak strasznie zazdrosna, niby nic mi nie zrobiła ale sam fakt, że kiedyś Ci się podobała sprawia, że coś się we mnie gotuje"
Nawet jedno zdanie, że teraz Ty jesteś dla niego najważniejsza od razu może uspokoić :) W końcu..my kobiety bez zazdrości nie potrafimy żyć :D
Zgadzacie się z tymi przemyśleniami, czy uważacie, że nie musicie mówić swojej drugiej połowie, a nawet przyjacielowi wszystkiego? Zazdrość nie powinna być w związku? Podzielcie się opinią w komentarzach.
Miłego wieczoru kochani ! Iza ♥
*jeśli chcecie znaleźć mnie na instagramie : LINK
20 lut 2015
#7 Liceum- czy jest się czego bać?
Hej !
W dzisiejszym poście chciałabym Wam napisać trochę o szkole średniej, której (jak wiem) boi się wiele gimnazjalistów, początki są trudne i wszyscy chcą uciekać.
Zaczęłam we wrześniu 2014 r, dostałam się do najlepszego liceum w mieście z czego jestem mega dumna, ponieważ myślałam, że testy poszły mi kiepsko jak na taką szkołę (ok 72%).
Najgorsze były pierwsze 2 tygodnie...z malutkiej szkoły na wsi przeszłam do ogromnej szkoły w mieście, gdy w mojej szkole było 200 uczniów- tutaj jest ponad 700. Do tego nowi nauczyciele, przedmioty (jak podstawy przedsiębiorczości), nowe zasady, do których trzeba się przyzwyczaić. Nigdy nie zapomnę tego, gdy przez pierwszy tydzień kompletnie nie wiedziałam gdzie jest jaka klasa, gubiłam się i nie mogłam się odnaleźć w tej szkole, to było straszne.
W pierwszym miesiącu jest lajcik, bo nauczyciele poznają uczniów, uczniowie nauczycieli, nie chcą straszyć i starają się być łagodni. Potem się zaczyna rzeźnia :D Nagłe ruszenie do przodu z materiałem, trzeba się zacząć porządnie uczyć. Nauki jest sporo, radzę uczyć się po prostu po szkole z lekcji na lekcję, wtedy nie będzie żadnych zaległości. W szkole średniej jest tak, że nauczycieli prawie nic nie obchodzi, bo wszyscy są prawie dorośli i to jest nasza sprawa czy się uczymy czy nie. Nie obchodzi ich też to, co często było w gimnazjum, czyli "zapomniałam/em zeszytu, bo nie wiedziałam/em gdzie jest". Trzeba tam już dorosnąć.
Liceum bardzo zmienia człowieka, stajemy się dojrzalsi i inaczej patrzymy na życie. Mogę Was zapewnić, że nie ma się czego bać. Trzeba po prostu się przyzwyczaić do nowego środowiska, co przyjdzie z czasem. Jeśli liceum/technikum, które wybraliście ma wysoki poziom-nauki jest sporo, jeśli nie-często jest mniej. Osobiście polecam bardziej przyłożyć się do nauki i wziąć się za siebie jeśli chcecie dobrze zdać maturę.
Wiem po sobie i moich znajomych, że w gimnazjum większość osób kompletnie nie wie, co będzie robić w przyszłości, martwi się, że nie wie, gdzie iść do średniej szkoły. Ludzie, nie ma się co bać ! To wszystko przyjdzie z czasem !:) Ja też wiedziałam gdzie pójdę dopiero w 3 klasie gimnazjum. W mojej szkole pani pedagog przychodziła do nas często i dawała różne testy, które pomagały w wyborze szkoły. U Was pewnie też tak będzie! Poza tym większość liceów i techników jeździ po testach gimnazjalnych do gimnazjów żeby zareklamować swoją szkołę, pokazują co mają w ofercie i wtedy możecie zobaczyć czy warto iść do tej szkoły, czy nie. Uważajcie jednak, bo wiele szkół reklamuje się jako 90% zdawalność matur, super poziom, wymagający nauczyciele, a tymczasem zdawalność matur mają ledwie 50%, a nauczyciele mają Cię za przeproszeniem w dupie.
Najlepiej jest pytać uczniów tych szkół o opinię, oni zawsze powiedzą Wam prawdę :D
Jeśli boicie się pójścia do liceum- zapewniam, że jest świetnie i za nic nie wróciłabym do gimnazjum :)
Iza ♥
W dzisiejszym poście chciałabym Wam napisać trochę o szkole średniej, której (jak wiem) boi się wiele gimnazjalistów, początki są trudne i wszyscy chcą uciekać.
Zaczęłam we wrześniu 2014 r, dostałam się do najlepszego liceum w mieście z czego jestem mega dumna, ponieważ myślałam, że testy poszły mi kiepsko jak na taką szkołę (ok 72%).
Najgorsze były pierwsze 2 tygodnie...z malutkiej szkoły na wsi przeszłam do ogromnej szkoły w mieście, gdy w mojej szkole było 200 uczniów- tutaj jest ponad 700. Do tego nowi nauczyciele, przedmioty (jak podstawy przedsiębiorczości), nowe zasady, do których trzeba się przyzwyczaić. Nigdy nie zapomnę tego, gdy przez pierwszy tydzień kompletnie nie wiedziałam gdzie jest jaka klasa, gubiłam się i nie mogłam się odnaleźć w tej szkole, to było straszne.
W pierwszym miesiącu jest lajcik, bo nauczyciele poznają uczniów, uczniowie nauczycieli, nie chcą straszyć i starają się być łagodni. Potem się zaczyna rzeźnia :D Nagłe ruszenie do przodu z materiałem, trzeba się zacząć porządnie uczyć. Nauki jest sporo, radzę uczyć się po prostu po szkole z lekcji na lekcję, wtedy nie będzie żadnych zaległości. W szkole średniej jest tak, że nauczycieli prawie nic nie obchodzi, bo wszyscy są prawie dorośli i to jest nasza sprawa czy się uczymy czy nie. Nie obchodzi ich też to, co często było w gimnazjum, czyli "zapomniałam/em zeszytu, bo nie wiedziałam/em gdzie jest". Trzeba tam już dorosnąć.
Liceum bardzo zmienia człowieka, stajemy się dojrzalsi i inaczej patrzymy na życie. Mogę Was zapewnić, że nie ma się czego bać. Trzeba po prostu się przyzwyczaić do nowego środowiska, co przyjdzie z czasem. Jeśli liceum/technikum, które wybraliście ma wysoki poziom-nauki jest sporo, jeśli nie-często jest mniej. Osobiście polecam bardziej przyłożyć się do nauki i wziąć się za siebie jeśli chcecie dobrze zdać maturę.
Wiem po sobie i moich znajomych, że w gimnazjum większość osób kompletnie nie wie, co będzie robić w przyszłości, martwi się, że nie wie, gdzie iść do średniej szkoły. Ludzie, nie ma się co bać ! To wszystko przyjdzie z czasem !:) Ja też wiedziałam gdzie pójdę dopiero w 3 klasie gimnazjum. W mojej szkole pani pedagog przychodziła do nas często i dawała różne testy, które pomagały w wyborze szkoły. U Was pewnie też tak będzie! Poza tym większość liceów i techników jeździ po testach gimnazjalnych do gimnazjów żeby zareklamować swoją szkołę, pokazują co mają w ofercie i wtedy możecie zobaczyć czy warto iść do tej szkoły, czy nie. Uważajcie jednak, bo wiele szkół reklamuje się jako 90% zdawalność matur, super poziom, wymagający nauczyciele, a tymczasem zdawalność matur mają ledwie 50%, a nauczyciele mają Cię za przeproszeniem w dupie.
Najlepiej jest pytać uczniów tych szkół o opinię, oni zawsze powiedzą Wam prawdę :D
Jeśli boicie się pójścia do liceum- zapewniam, że jest świetnie i za nic nie wróciłabym do gimnazjum :)
Iza ♥
18 lut 2015
#6 Walentynki i druga połowa ♥
Hej !
Niedawno były Walentynki (jak wszyscy wiecie), a mój post na ich temat jest odrobinę opóźniony, ponieważ piszę w środy i piątki :D
14 luty to czas pełen miłości, serc, czerwieni, różu i prezentów. Dla niektórych-masakra, dla innych-super święto. Dla mnie ten czas kiedyś był okropny, strasznie tego nie lubiłam i spędzałam go jak każdy inny dzień, a jedyne prezenty były od rodziców i brata. W tym roku jednak uległo to zmianie :)
Wiele osób mówi, że Walentynki są przereklamowane i typowy tekst MIŁOŚĆ POWINNO SIĘ OKAZYWAĆ CODZIENNIE. Przyznaję się bez bicia, że też kiedyś tak mówiłam, jednak przekonałam się, że Walentynki, czyli Święto Zakochanych ma na celu przede wszystkim to, aby spędzić czas ze swoją połówką, Nie każdy ma tak cudownie, że może widzieć się ze swoim ukochanym/ukochaną kiedy tylko zechce i na ile zechce. Czas tego święta jest właśnie idealną okazją na dzień razem.
Ja spędziłam ten czas z moim chłopakiem, mieliśmy okazję być ze sobą długo i spędzić go bardzo miło. Prezentami obdarzamy się nie tylko na różne okazje, ale ze względu na to, że prezenty walentynkowe to tradycja- również my stwierdziliśmy, że miło będzie coś sobie dać. Spędziliśmy wspólnie miły dzień i pojechaliśmy do kina na film pt.,, Love, Rosie", który bardzo Wam polecam :)
Może opowiem Wam trochę o tym jak się poznaliśmy?
W wakacje 2014 mój przyjaciel poprosił mnie przez sms'a, żebym napisała do pewnego chłopaka i przekazała mu wiadomość na facebooku. Byłam dobrą przyjaciółką, więc stwierdziłam, że napiszę. Dopiero na następny dzień zobaczyłam, że odpisał i tak się zaczęło. Pisaliśmy codziennie bardzo często, jednak nie mogliśmy się spotkać, ponieważ był on w Niemczech. Gdy wrócił-pojechałam do Radawy(tam jeżdżę konno) na ok. tydzień, jednak pogoda była okropna. Ciągle deszcz, zimno i pochmurnie, więc siedziałam przeważnie w domku i pisałam właśnie z nim. W końcu wpadł na pomysł, że razem z moim przyjacielem przyjadą tam do mnie, bo mają niedaleko i się wreszcie poznamy. W umówiony dzień zaczęło cudem świecić słońce. Poszłam nad zalew i czekałam na nich, serce biło mi jak oszalałe, gdy dostałam wiadomość "Gdzie jesteś?".
Przerażona zadzwoniłam do mojego przyjaciela(nie, nie tego, który przyjechał), żeby w razie czego do mnie dzwonił, bo się boję. Zobaczyłam ich i poszłam w tamtą stronę ze spuszczoną głową i czerwonymi policzkami. Przywitał się ze mną, poznał oficjalnie i poszliśmy gdzieś usiąść. Ciągle zostawaliśmy sami, ponieważ pewna osoba(!) chodziła gdzieś sobie po to, żebyśmy się lepiej poznali. Było cudownie, złapał mnie za rękę, czemu towarzyszyły motylki w brzuchu, nienawidzę tego uczucia haha :D Pisaliśmy ze sobą 24/7 dosłownie.
Byłam cały lipiec w Hiszpanii, więc chciałam pojechać z moim przyjacielem do Przemyśla żeby znowu porozmawiać i zobaczyć się na dłużej. Pojechał z nami też Sebastian, miałam również spotkać się z moją internetową koleżanką, Magdą i nagrać cover na youtube, którego nie nagrałyśmy btw. Tam, w galerii dał mi niespodziewanego buziaka w policzek. Pod koniec wypadu, kiedy ZNOWU zostaliśmy sami był już pierwszy pocałunek i różne ciekawe wyznania :D
26 sierpnia spotkaliśmy się w mieście i wtedy właśnie poprosił mnie o to, żebym była jego dziewczyną :) "Zarywaliśmy" do siebie już dłuuugo, pisaliśmy sobie, że się kochamy, zachowywaliśmy się jak para, lecz oficjalnie razem nie byliśmy :D
Niedługo mija 6 miesięcy odkąd jesteśmy razem i czuję, że będziemy ze sobą do końca, czego bardzo bym chciała :) Często przez różne wydarzenia uważam, że jest to wręcz jakieś dziwne przeznaczenie. Jest on starszy ode mnie o rok i chodzimy do tego samego liceum więc jest możliwość widywania się czasem, nie jest to jednak takie proste jak się wydaje :(
Najważniejsze jest to, że jesteśmy razem szczęśliwi i się dopełniamy :) Wiem, że to czyta, więc pozdrawiam haha :*
Wrzucę Wam tu teraz kilka zdjęć naszych oraz prezentów, które dostałam :) (nie ma to w żadnym wypadku na celu chwalenia się, jest to bardziej "haul" i pomysły co można dać na Walentynki haha)
Co Wy myślicie o tym święcie? Macie swoje drugie połówki?
Bardzo dziękuję za przeczytanie, zapraszam do komentowania i obserwacji ♥
Miłego wieczoru ! Iza
Niedawno były Walentynki (jak wszyscy wiecie), a mój post na ich temat jest odrobinę opóźniony, ponieważ piszę w środy i piątki :D
14 luty to czas pełen miłości, serc, czerwieni, różu i prezentów. Dla niektórych-masakra, dla innych-super święto. Dla mnie ten czas kiedyś był okropny, strasznie tego nie lubiłam i spędzałam go jak każdy inny dzień, a jedyne prezenty były od rodziców i brata. W tym roku jednak uległo to zmianie :)
Wiele osób mówi, że Walentynki są przereklamowane i typowy tekst MIŁOŚĆ POWINNO SIĘ OKAZYWAĆ CODZIENNIE. Przyznaję się bez bicia, że też kiedyś tak mówiłam, jednak przekonałam się, że Walentynki, czyli Święto Zakochanych ma na celu przede wszystkim to, aby spędzić czas ze swoją połówką, Nie każdy ma tak cudownie, że może widzieć się ze swoim ukochanym/ukochaną kiedy tylko zechce i na ile zechce. Czas tego święta jest właśnie idealną okazją na dzień razem.
Ja spędziłam ten czas z moim chłopakiem, mieliśmy okazję być ze sobą długo i spędzić go bardzo miło. Prezentami obdarzamy się nie tylko na różne okazje, ale ze względu na to, że prezenty walentynkowe to tradycja- również my stwierdziliśmy, że miło będzie coś sobie dać. Spędziliśmy wspólnie miły dzień i pojechaliśmy do kina na film pt.,, Love, Rosie", który bardzo Wam polecam :)
Może opowiem Wam trochę o tym jak się poznaliśmy?
W wakacje 2014 mój przyjaciel poprosił mnie przez sms'a, żebym napisała do pewnego chłopaka i przekazała mu wiadomość na facebooku. Byłam dobrą przyjaciółką, więc stwierdziłam, że napiszę. Dopiero na następny dzień zobaczyłam, że odpisał i tak się zaczęło. Pisaliśmy codziennie bardzo często, jednak nie mogliśmy się spotkać, ponieważ był on w Niemczech. Gdy wrócił-pojechałam do Radawy(tam jeżdżę konno) na ok. tydzień, jednak pogoda była okropna. Ciągle deszcz, zimno i pochmurnie, więc siedziałam przeważnie w domku i pisałam właśnie z nim. W końcu wpadł na pomysł, że razem z moim przyjacielem przyjadą tam do mnie, bo mają niedaleko i się wreszcie poznamy. W umówiony dzień zaczęło cudem świecić słońce. Poszłam nad zalew i czekałam na nich, serce biło mi jak oszalałe, gdy dostałam wiadomość "Gdzie jesteś?".
Przerażona zadzwoniłam do mojego przyjaciela(nie, nie tego, który przyjechał), żeby w razie czego do mnie dzwonił, bo się boję. Zobaczyłam ich i poszłam w tamtą stronę ze spuszczoną głową i czerwonymi policzkami. Przywitał się ze mną, poznał oficjalnie i poszliśmy gdzieś usiąść. Ciągle zostawaliśmy sami, ponieważ pewna osoba(!) chodziła gdzieś sobie po to, żebyśmy się lepiej poznali. Było cudownie, złapał mnie za rękę, czemu towarzyszyły motylki w brzuchu, nienawidzę tego uczucia haha :D Pisaliśmy ze sobą 24/7 dosłownie.
Byłam cały lipiec w Hiszpanii, więc chciałam pojechać z moim przyjacielem do Przemyśla żeby znowu porozmawiać i zobaczyć się na dłużej. Pojechał z nami też Sebastian, miałam również spotkać się z moją internetową koleżanką, Magdą i nagrać cover na youtube, którego nie nagrałyśmy btw. Tam, w galerii dał mi niespodziewanego buziaka w policzek. Pod koniec wypadu, kiedy ZNOWU zostaliśmy sami był już pierwszy pocałunek i różne ciekawe wyznania :D
26 sierpnia spotkaliśmy się w mieście i wtedy właśnie poprosił mnie o to, żebym była jego dziewczyną :) "Zarywaliśmy" do siebie już dłuuugo, pisaliśmy sobie, że się kochamy, zachowywaliśmy się jak para, lecz oficjalnie razem nie byliśmy :D
Niedługo mija 6 miesięcy odkąd jesteśmy razem i czuję, że będziemy ze sobą do końca, czego bardzo bym chciała :) Często przez różne wydarzenia uważam, że jest to wręcz jakieś dziwne przeznaczenie. Jest on starszy ode mnie o rok i chodzimy do tego samego liceum więc jest możliwość widywania się czasem, nie jest to jednak takie proste jak się wydaje :(
Najważniejsze jest to, że jesteśmy razem szczęśliwi i się dopełniamy :) Wiem, że to czyta, więc pozdrawiam haha :*
Wrzucę Wam tu teraz kilka zdjęć naszych oraz prezentów, które dostałam :) (nie ma to w żadnym wypadku na celu chwalenia się, jest to bardziej "haul" i pomysły co można dać na Walentynki haha)
DIY powody, dlaczego Cię kocham :) (172)
Tradycyjnie :)
Piżamka :D
A tutaj my :)
Bardzo dziękuję za przeczytanie, zapraszam do komentowania i obserwacji ♥
Miłego wieczoru ! Iza
13 lut 2015
#5 Moja pasja, czyli jazda konna ♥
Hej ! :D
Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić moją największą pasją, hobby, życiem, czyli jazdą konną. Przedstawię Wam całą moją przygodę, jak to wszystko się zaczęło i opowiem trochę o tym :) Zapraszam do czytania !
Odkąd byłam mała bardzo lubiłam konie. Gdy tylko byliśmy z rodzicami nad zalewem,była jakaś impreza i te zwierzęta-od razu mówiłam mamie "chcę na konika!" i ona, która ma bardzo dobre serce pozwalała mi sobie trochę pojeździć. Nie była to w sumie do końca jazda, bo byłam oprowadzana za wodze ale zawsze coś :D Pierwszy raz usiadłam na dużego konia w wieku ok. 7 lat (nie pamiętam dokładnie) i wtedy też byłam oprowadzana. Chciałam nauczyć się jeździć sama ale nie miałam pojęcia gdzie można u nas taką naukę jazdy rozpocząć. Kilka lat temu dowiedziałam się, że moje koleżanki jeżdżą na naukę jazdy konnej do pobliskiej miejscowości wypoczynkowej, więc oczywiście ja również pojechałam tam i zaczęłam się uczyć. Stadnina ta nie była jednak dobrym wyborem- brudno, nie za fajna instruktorka i niewychowane konie. Przez jednego mogłam mieć złamanego palca, ponieważ gdy wprowadzałam go do boksu-stanął mi na stopę. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze :D Zostawiłam więc tamtą stadninę i poszłam do innej, położonej w innej miejscowości. Dość fajnie się tam jeździło, jednak nie pozostałam tam długo i wróciłam znowu do pierwszej miejscowości, o której wspomniałam, lecz do innej stadniny. I to było to ! Nauczyłam się tam bardzo wielu rzeczy-od prawidłowego czyszczenia konia do początków galopu. Było bardzo fajnie, niestety ze względów prywatnych musiałam stamtąd odejść. Ze względu na to, że nie mogłam żyć bez jazdy konnej-okazało się, że moja wcześniejsza instruktorka jest niedaleko i w tej stadninie jestem do teraz. Tam nauczyłam się galopować :) Mimo tego, że dopiero zaczynam-uważam, że dobrze mi idzie. W wolnym czasie chodzę do pobliskiej stadniny, gdzie opiekuję się końmi-karmię je, czeszę i spędzam z nimi czas, bo gdybym mogła-zostałabym tam z nimi na zawsze. Za każdym razem gdy wracam od koni lub z jazdy-siedzę i wącham dłonie(wiem, to dziwne). Dla niektórych konie okropnie śmierdzą, jednak jeźdźcy mnie zrozumieją :) Jeśli chcecie zacząć jeździć konno- nie wahajcie się ! Naprawdę warto :) Tylko uważajcie, bo to bardzo uzależnia. Aby jeździć konno musi być więź między jeźdźcem a koniem, co nie jest takie proste. To zwierzę wyczuwa gdy jesteście zestresowani, przez co będzie gorzej jeździć. Trzeba przede wszystkim być spokojnym i wyluzowanym. Nie bójcie się koni :) One nic Wam nie zrobią, chyba, że je do tego sprowokujecie, czego nie radzę robić.
Jedyne co, to mam nadzieję, że kiedyś uda mi się być na zawodach ☻
Jak macie zamiar zacząć jeździć musicie się na to przygotować. Na samym początku-ubiór. Nie musicie mieć od razu profesjonalnego sprzętu jeździeckiego. Przede wszystkim na pierwszą jazdę nie zakładajcie jeansów ani krótkich spodenek. Tylko i wyłącznie legginsy, jakaś luźna koszulka i wygodne, nie ślizgające się buty. Pamiętajcie, że po pierwszej nauce jazdy będą Was pewnie boleć bardzo mięśnie-nogi, brzuch, ręce, ponieważ jest to duży wysiłek. Nie możecie się stresować, ponieważ koń to wszystko wyczuje. Gdy instruktor/ka pokaże Wam konia, na którym będziecie jeździć-podejdźcie do niego spokojnie i dajcie dłoń do powąchania, a potem jeśli się uda-pogłaskajcie go po nosie. Wtedy koń powinien zrozumieć, że jesteście przyjaźni i będzie Wam się dobrze pracowało ! Całą resztę już dowiecie się od swoich instruktorów. Najlepszy według mnie jest galop lub jazda w terenie, ponieważ wtedy jest najwięcej emocji !
Poniżej wstawiam Wam wszystkie zdjęcia związane ze mną i końmi :)
Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić moją największą pasją, hobby, życiem, czyli jazdą konną. Przedstawię Wam całą moją przygodę, jak to wszystko się zaczęło i opowiem trochę o tym :) Zapraszam do czytania !
Odkąd byłam mała bardzo lubiłam konie. Gdy tylko byliśmy z rodzicami nad zalewem,była jakaś impreza i te zwierzęta-od razu mówiłam mamie "chcę na konika!" i ona, która ma bardzo dobre serce pozwalała mi sobie trochę pojeździć. Nie była to w sumie do końca jazda, bo byłam oprowadzana za wodze ale zawsze coś :D Pierwszy raz usiadłam na dużego konia w wieku ok. 7 lat (nie pamiętam dokładnie) i wtedy też byłam oprowadzana. Chciałam nauczyć się jeździć sama ale nie miałam pojęcia gdzie można u nas taką naukę jazdy rozpocząć. Kilka lat temu dowiedziałam się, że moje koleżanki jeżdżą na naukę jazdy konnej do pobliskiej miejscowości wypoczynkowej, więc oczywiście ja również pojechałam tam i zaczęłam się uczyć. Stadnina ta nie była jednak dobrym wyborem- brudno, nie za fajna instruktorka i niewychowane konie. Przez jednego mogłam mieć złamanego palca, ponieważ gdy wprowadzałam go do boksu-stanął mi na stopę. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze :D Zostawiłam więc tamtą stadninę i poszłam do innej, położonej w innej miejscowości. Dość fajnie się tam jeździło, jednak nie pozostałam tam długo i wróciłam znowu do pierwszej miejscowości, o której wspomniałam, lecz do innej stadniny. I to było to ! Nauczyłam się tam bardzo wielu rzeczy-od prawidłowego czyszczenia konia do początków galopu. Było bardzo fajnie, niestety ze względów prywatnych musiałam stamtąd odejść. Ze względu na to, że nie mogłam żyć bez jazdy konnej-okazało się, że moja wcześniejsza instruktorka jest niedaleko i w tej stadninie jestem do teraz. Tam nauczyłam się galopować :) Mimo tego, że dopiero zaczynam-uważam, że dobrze mi idzie. W wolnym czasie chodzę do pobliskiej stadniny, gdzie opiekuję się końmi-karmię je, czeszę i spędzam z nimi czas, bo gdybym mogła-zostałabym tam z nimi na zawsze. Za każdym razem gdy wracam od koni lub z jazdy-siedzę i wącham dłonie(wiem, to dziwne). Dla niektórych konie okropnie śmierdzą, jednak jeźdźcy mnie zrozumieją :) Jeśli chcecie zacząć jeździć konno- nie wahajcie się ! Naprawdę warto :) Tylko uważajcie, bo to bardzo uzależnia. Aby jeździć konno musi być więź między jeźdźcem a koniem, co nie jest takie proste. To zwierzę wyczuwa gdy jesteście zestresowani, przez co będzie gorzej jeździć. Trzeba przede wszystkim być spokojnym i wyluzowanym. Nie bójcie się koni :) One nic Wam nie zrobią, chyba, że je do tego sprowokujecie, czego nie radzę robić.
Jedyne co, to mam nadzieję, że kiedyś uda mi się być na zawodach ☻
Jak macie zamiar zacząć jeździć musicie się na to przygotować. Na samym początku-ubiór. Nie musicie mieć od razu profesjonalnego sprzętu jeździeckiego. Przede wszystkim na pierwszą jazdę nie zakładajcie jeansów ani krótkich spodenek. Tylko i wyłącznie legginsy, jakaś luźna koszulka i wygodne, nie ślizgające się buty. Pamiętajcie, że po pierwszej nauce jazdy będą Was pewnie boleć bardzo mięśnie-nogi, brzuch, ręce, ponieważ jest to duży wysiłek. Nie możecie się stresować, ponieważ koń to wszystko wyczuje. Gdy instruktor/ka pokaże Wam konia, na którym będziecie jeździć-podejdźcie do niego spokojnie i dajcie dłoń do powąchania, a potem jeśli się uda-pogłaskajcie go po nosie. Wtedy koń powinien zrozumieć, że jesteście przyjaźni i będzie Wam się dobrze pracowało ! Całą resztę już dowiecie się od swoich instruktorów. Najlepszy według mnie jest galop lub jazda w terenie, ponieważ wtedy jest najwięcej emocji !
Poniżej wstawiam Wam wszystkie zdjęcia związane ze mną i końmi :)
Moja pierwsza jazda!
Podczas kłusu :)
Galop ♥
Z moim ulubionym źrebakiem w pobliskiej stajni :)
Mój ukochany ogier ze stadniny, w której jeździłam ♥
Najcudowniejszy widok :)
Mój "sprzęt" jeździecki, na razie ubogi:)
Bardzo dziękuję jeśli przeczytałaś/eś ten post, mam ogromną nadzieję, że zarażę Cię moją pasją ♥
Miłego wieczoru ! Iza ♥
12 lut 2015
#4 Kłótnie-jak ich uniknąć?
Hej!
Na samym początku chcę Was bardzo, bardzo przeprosić za to, że post pojawia się dopiero dzisiaj. Niestety wczoraj nie miałam czasu, cały dzień byłam zajęta, więc nie było po prostu możliwości napisania do Was. Dzisiaj jednak się pojawiam :)
Chciałabym napisać Wam trochę o kłótniach- w związku, w rodzinie, z przyjaciółmi, ogólnie o kłótniach.
Na pewno już nie raz kłóciliście się ze swoją przyjaciółką/przyjacielem. Jeśli macie swoją drugą połówkę- także mogły wystąpić spory. Ten post ma na celu tylko jedno....jak tego uniknąć?
Najprostszym, mogłoby się wydawać, sposobem jest mówienie sobie wszystkiego. Do tego jednak potrzebne jest zaufanie, co nie zawsze występuje. Pomyślcie jednak- co to za przyjaźń (lub związek) bez zaufania? Te 2 jednostki właśnie na tym się opierają..na szczerości i na zaufaniu.
Jeśli nie ufacie swojej drugiej połowie lepiej poważnie zastanówcie się nad tym związkiem. Musicie sobie wzajemnie ufać, musicie wiedzieć, że tej właśnie osobie możecie powiedzieć o wszystkim, a ona zachowa to dla siebie i pomoże w trudnej sytuacji. Jeśli zaufanie występuje-możecie przejść dalej.
Jeżeli chcecie uniknąć kłótni(a raczej każdy by chciał) mówcie sobie o tym, co do siebie macie zamiast trzymać tego w sobie i złościć się na siebie. Chodzi tu najbardziej o to, jeśli druga osoba Was denerwuje,np. zrobiła coś, co Wam się nie podoba i bardzo Was to zdenerwowało. Co wtedy robić? Po prostu powiedzcie tej osobie co wam leży na sercu. Jak jest to osoba godna zaufania-powinna to zrozumieć, przeprosić i starać się poprawić swój błąd. Zawsze są sytuacje, które nas irytują. Powinniśmy sobie o tym mówić, ja sama stosuję tę metodę i muszę ją pochwalić. Działa i to bardzo skutecznie :) W moim życiu jest przez to o wiele mniej jakichkolwiek kłótni ! Spróbujcie tego i napiszcie, czy podziałało :) POLECAM
Jeśli chodzi o kłótnie w rodzinie,np. z rodzicami- musicie przemyśleć swoje zachowanie. Może faktycznie to, co mówią rodzice jest prawdą? Czasami warto dłużej posiedzieć i zastanowić się nad tym, co robimy, niż potem mieć pretensje do samych siebie i do wszystkich wokół, że coś jest źle, że mama/tata jest na mnie zła/y za to, że nie posprzątałam, za to, że ich nie słucham itd.
Po prostu pomyślcie i wszystko Wam się ułoży :)
Mam nadzieję, że ten post będzie dla Was pomocny ! Dajcie mi znać w komentarzach, czy chcecie więcej takich porad :)
Miłego dnia ! Iza ♥
Na samym początku chcę Was bardzo, bardzo przeprosić za to, że post pojawia się dopiero dzisiaj. Niestety wczoraj nie miałam czasu, cały dzień byłam zajęta, więc nie było po prostu możliwości napisania do Was. Dzisiaj jednak się pojawiam :)
Chciałabym napisać Wam trochę o kłótniach- w związku, w rodzinie, z przyjaciółmi, ogólnie o kłótniach.
Na pewno już nie raz kłóciliście się ze swoją przyjaciółką/przyjacielem. Jeśli macie swoją drugą połówkę- także mogły wystąpić spory. Ten post ma na celu tylko jedno....jak tego uniknąć?
Najprostszym, mogłoby się wydawać, sposobem jest mówienie sobie wszystkiego. Do tego jednak potrzebne jest zaufanie, co nie zawsze występuje. Pomyślcie jednak- co to za przyjaźń (lub związek) bez zaufania? Te 2 jednostki właśnie na tym się opierają..na szczerości i na zaufaniu.
Jeśli nie ufacie swojej drugiej połowie lepiej poważnie zastanówcie się nad tym związkiem. Musicie sobie wzajemnie ufać, musicie wiedzieć, że tej właśnie osobie możecie powiedzieć o wszystkim, a ona zachowa to dla siebie i pomoże w trudnej sytuacji. Jeśli zaufanie występuje-możecie przejść dalej.
Myślę, że przez kłótnie nie chcielibyście tego:
Jeśli chodzi o kłótnie w rodzinie,np. z rodzicami- musicie przemyśleć swoje zachowanie. Może faktycznie to, co mówią rodzice jest prawdą? Czasami warto dłużej posiedzieć i zastanowić się nad tym, co robimy, niż potem mieć pretensje do samych siebie i do wszystkich wokół, że coś jest źle, że mama/tata jest na mnie zła/y za to, że nie posprzątałam, za to, że ich nie słucham itd.
Po prostu pomyślcie i wszystko Wam się ułoży :)
Mam nadzieję, że ten post będzie dla Was pomocny ! Dajcie mi znać w komentarzach, czy chcecie więcej takich porad :)
Miłego dnia ! Iza ♥
9 lut 2015
#3 Biedronka i dzień spędzony z...
Hej! :)
Jak spędziliście dzisiejszy dzień? Ja od rana coś robiłam, jak nie z bratem na sankach to w mieście.
Mieszkam na wsi, a do najbliższego miasta mam 7 km, więc jeżdżę autobusem. Dzisiaj cały czas pada śnieg, nawet teraz, gdy patrzę przez okno widzę jak sypie. Cudownie, wreszcie prawdziwa zima!Osobiście preferuję lato ale jak zima to musi być śnieg :) Z dzisiejszego dnia zrobiłam dla Was kilka zdjęć, mam nadzieję, że się spodobają.
Uważam dzisiejszy dzień za bardzo udany, ponieważ spędziłam go z moim chłopakiem. Było bardzo miło(mimo zimna i śniegu). Oczywiście nie obyło się bez black coffee i frytek :D Co to za dzień w mieście bez jedzenia? Ehh nie mogę się nigdy powstrzymać, uwielbiam jeść :c
Czy tylko ja tak bardzo nie lubię szukać prezentów ? To jest strasznie męczące, tym bardziej, jeśli nie wiesz co tej osobie kupić. Najlepiej jest zrobić coś samemu :) Tak od serca, coś schludnego i ładnego na pewno drugiej osobie się spodoba. Chyba, że ktoś chce pójść na łatwiznę i kupi coś standardowego. Zawsze lepsze coś niż nic! Liczy się gest ♥
Jak widzicie po tytule- Biedronka. O CO CHODZI? :o
Otóż byłam dzisiaj w Biedronce (fascynujące) i kupiłam liczi. Od dłuższego byłam ciekawa tego owocu i w końcu stwierdziłam, że trzeba spróbować. Jedliście kiedyś liczi? Ja osobiście po spróbowaniu uważam, że jest średnie. Po obraniu miało dość dziwny zapach, myślałam, że jest zepsute. Nie jest złe, jednak może lepiej smakuje po zjedzeniu go drugi raz...kto wie? Napiszcie w komentarzach(jeśli jedliście) czy lubicie ten owoc. Na dole będą zdjęcia przed i po obraniu:D
W pewnym sklepie natknęłam się na spódniczki z takiej pianki, przez którą są one bardziej sztywne. Co uważacie o takich spódniczkach? Zastanawiam się nad kupnem takiej, bardzo mi się spodobały ale nie jestem do końca przekonana. Cenę miały atrakcyjną, więc w sumie chyba warto:)
Mam nadzieję, że dzisiejszy post Wam się spodobał ! Na dzisiaj się z Wami żegnam :)
Miłego wieczoru, Iza ♥
Jak spędziliście dzisiejszy dzień? Ja od rana coś robiłam, jak nie z bratem na sankach to w mieście.
Mieszkam na wsi, a do najbliższego miasta mam 7 km, więc jeżdżę autobusem. Dzisiaj cały czas pada śnieg, nawet teraz, gdy patrzę przez okno widzę jak sypie. Cudownie, wreszcie prawdziwa zima!Osobiście preferuję lato ale jak zima to musi być śnieg :) Z dzisiejszego dnia zrobiłam dla Was kilka zdjęć, mam nadzieję, że się spodobają.
Uważam dzisiejszy dzień za bardzo udany, ponieważ spędziłam go z moim chłopakiem. Było bardzo miło(mimo zimna i śniegu). Oczywiście nie obyło się bez black coffee i frytek :D Co to za dzień w mieście bez jedzenia? Ehh nie mogę się nigdy powstrzymać, uwielbiam jeść :c
Czy tylko ja tak bardzo nie lubię szukać prezentów ? To jest strasznie męczące, tym bardziej, jeśli nie wiesz co tej osobie kupić. Najlepiej jest zrobić coś samemu :) Tak od serca, coś schludnego i ładnego na pewno drugiej osobie się spodoba. Chyba, że ktoś chce pójść na łatwiznę i kupi coś standardowego. Zawsze lepsze coś niż nic! Liczy się gest ♥
Jak widzicie po tytule- Biedronka. O CO CHODZI? :o
Otóż byłam dzisiaj w Biedronce (fascynujące) i kupiłam liczi. Od dłuższego byłam ciekawa tego owocu i w końcu stwierdziłam, że trzeba spróbować. Jedliście kiedyś liczi? Ja osobiście po spróbowaniu uważam, że jest średnie. Po obraniu miało dość dziwny zapach, myślałam, że jest zepsute. Nie jest złe, jednak może lepiej smakuje po zjedzeniu go drugi raz...kto wie? Napiszcie w komentarzach(jeśli jedliście) czy lubicie ten owoc. Na dole będą zdjęcia przed i po obraniu:D
W pewnym sklepie natknęłam się na spódniczki z takiej pianki, przez którą są one bardziej sztywne. Co uważacie o takich spódniczkach? Zastanawiam się nad kupnem takiej, bardzo mi się spodobały ale nie jestem do końca przekonana. Cenę miały atrakcyjną, więc w sumie chyba warto:)
Tutaj macie mnie :D
Liczi przed obraniem :>
I po obraniu
Nie mogłam się oprzeć temu storczykowi ♥
ZIMA !
Mam nadzieję, że dzisiejszy post Wam się spodobał ! Na dzisiaj się z Wami żegnam :)
Miłego wieczoru, Iza ♥
*zdjęcia są robione iphone4s
6 lut 2015
*małe info*
Hej :)
Chciałabym Was powiadomić, że posty będą pojawiały się w każdą środę i piątek PODCZAS ROKU SZKOLNEGO, natomiast przez czas FERII co 2 dni (poniedziałek,środa,piątek) :) . Nie dam rady pisać codziennie, ponieważ w roku szkolnym jest strasznie dużo nauki i po prostu nie ma takiej możliwości. Mimo tego, że teraz są ferie i dodawałam posty codziennie- będę to robić te 2 razy w tygodniu, systematycznie, aby nie było potem nieporozumień, że dodawałam tak, a teraz wcale :D
Mam nadzieję, że rozumiecie :) Myślę, że się na mnie nie zawiedziecie i posty Wam się spodobają ! Miłego dnia, Iza ♥
Chciałabym Was powiadomić, że posty będą pojawiały się w każdą środę i piątek PODCZAS ROKU SZKOLNEGO, natomiast przez czas FERII co 2 dni (poniedziałek,środa,piątek) :) . Nie dam rady pisać codziennie, ponieważ w roku szkolnym jest strasznie dużo nauki i po prostu nie ma takiej możliwości. Mimo tego, że teraz są ferie i dodawałam posty codziennie- będę to robić te 2 razy w tygodniu, systematycznie, aby nie było potem nieporozumień, że dodawałam tak, a teraz wcale :D
Mam nadzieję, że rozumiecie :) Myślę, że się na mnie nie zawiedziecie i posty Wam się spodobają ! Miłego dnia, Iza ♥
5 lut 2015
#2 Problemy nastolatków(i nie tylko)-jak sobie z nimi radzić?
Hej!
W dzisiejszym poście chciałabym pomóc wielu osobom z problemami. Ja sama jestem nastolatką i wiele razy miałam problemy, to normalne. Niestety nie wszyscy potrafią sobie z nimi radzić, co jest przyczyną cięcia się lub popełniania samobójstw. Większość takich osób, z którymi ja miałam styczność to dziewczyny lecz nie brakuje też chłopaków z bliznami na nadgarstkach, udach itp.
Jakie to są problemy- rodzice nie dają mi swobody, krzyczą na mnie, w domu jest pełno przemocy, moja koleżanka/kolega mnie wyzywa, hejtują mnie na facebooku, nie lubią mnie w szkole, nie mogę mieć droższych butów/telefonu przez co uważają mnie za gorszą i wiele, wiele innych.
Większość nastolatków w naszych czasach ma takie problemy i co jest najgorsze- nie radzi sobie z nimi, ma słabą psychikę. Cóż, najprostszym rozwiązaniem według wielu osób spoza Waszego środowiska jest takie: "OLEJ TO". To nie jest jednak takie proste jak się wielu osobom wydaje. Nastolatkowie często się buntują, nie dają sobie rady. W szkole spotykają się z wyzwiskami w ich kierunku, na internecie to samo...i jak to olać? Przejmujemy się tym, dotyka nas to, ponieważ dotyczy to naszej osoby i jest to dla nas ogromna obraza. Trzeba w takiej sytuacji pokazać, że jesteśmy mądrzejsi od osoby wyzywającej nas, tzw. hejtera. Hejter podczas wyzywania Cię ma satysfakcję gdy widzi, że zaczynasz się tym przejmować. Twoje słowa, złość wobec niego są dla niego radością i będzie robił to dalej. Gdy dotyka nas to, po prostu trzeba powiedzieć sobie "On robi to specjalnie, to nie jest prawda i muszę mieć to gdzieś". Uwierzcie, że takie myślenie pomaga. Zauważajcie swoje dobre strony, porozmawiajcie z osobą godną Waszego zaufania. Jeśli macie problem-najlepsza na niego jest rozmowa, uwierzcie mi, nawet w sprawie rodziców. Psycholog też może pomóc, nie można się wstydzić do niego chodzić, jest to lekarz jak ten, do którego chodzicie gdy macie gorączkę.Wygadanie swoich zmartwień jest bardzo pomocne, wyrzucamy z siebie wtedy wszystko, co złe i jest nam lepiej. Gdy w domu jest stosowana przemoc-nie wahaj się ze zgłoszeniem tego komuś, będziesz się tylko męczyć.
Cięcie się nie jest dobrym wyjściem. Powiedz mi, co da Ci cięcie swoich dłoni, nóg lub innych części ciała? Myślisz, że bólem fizycznym zakryjesz ból psychiczny? TO DALEJ BĘDZIE W TOBIE SIEDZIEĆ. Jedyne, co będziesz po tym mieć to blizny, a Twój problem nadal pozostanie w środku. Nie posiadanie dużej ilości pieniędzy lub zakończenie związku nie jest tego warte. Chcesz, żeby Twoje ciało wyglądało tak?
W dzisiejszym poście chciałabym pomóc wielu osobom z problemami. Ja sama jestem nastolatką i wiele razy miałam problemy, to normalne. Niestety nie wszyscy potrafią sobie z nimi radzić, co jest przyczyną cięcia się lub popełniania samobójstw. Większość takich osób, z którymi ja miałam styczność to dziewczyny lecz nie brakuje też chłopaków z bliznami na nadgarstkach, udach itp.
Jakie to są problemy- rodzice nie dają mi swobody, krzyczą na mnie, w domu jest pełno przemocy, moja koleżanka/kolega mnie wyzywa, hejtują mnie na facebooku, nie lubią mnie w szkole, nie mogę mieć droższych butów/telefonu przez co uważają mnie za gorszą i wiele, wiele innych.
Większość nastolatków w naszych czasach ma takie problemy i co jest najgorsze- nie radzi sobie z nimi, ma słabą psychikę. Cóż, najprostszym rozwiązaniem według wielu osób spoza Waszego środowiska jest takie: "OLEJ TO". To nie jest jednak takie proste jak się wielu osobom wydaje. Nastolatkowie często się buntują, nie dają sobie rady. W szkole spotykają się z wyzwiskami w ich kierunku, na internecie to samo...i jak to olać? Przejmujemy się tym, dotyka nas to, ponieważ dotyczy to naszej osoby i jest to dla nas ogromna obraza. Trzeba w takiej sytuacji pokazać, że jesteśmy mądrzejsi od osoby wyzywającej nas, tzw. hejtera. Hejter podczas wyzywania Cię ma satysfakcję gdy widzi, że zaczynasz się tym przejmować. Twoje słowa, złość wobec niego są dla niego radością i będzie robił to dalej. Gdy dotyka nas to, po prostu trzeba powiedzieć sobie "On robi to specjalnie, to nie jest prawda i muszę mieć to gdzieś". Uwierzcie, że takie myślenie pomaga. Zauważajcie swoje dobre strony, porozmawiajcie z osobą godną Waszego zaufania. Jeśli macie problem-najlepsza na niego jest rozmowa, uwierzcie mi, nawet w sprawie rodziców. Psycholog też może pomóc, nie można się wstydzić do niego chodzić, jest to lekarz jak ten, do którego chodzicie gdy macie gorączkę.Wygadanie swoich zmartwień jest bardzo pomocne, wyrzucamy z siebie wtedy wszystko, co złe i jest nam lepiej. Gdy w domu jest stosowana przemoc-nie wahaj się ze zgłoszeniem tego komuś, będziesz się tylko męczyć.
Cięcie się nie jest dobrym wyjściem. Powiedz mi, co da Ci cięcie swoich dłoni, nóg lub innych części ciała? Myślisz, że bólem fizycznym zakryjesz ból psychiczny? TO DALEJ BĘDZIE W TOBIE SIEDZIEĆ. Jedyne, co będziesz po tym mieć to blizny, a Twój problem nadal pozostanie w środku. Nie posiadanie dużej ilości pieniędzy lub zakończenie związku nie jest tego warte. Chcesz, żeby Twoje ciało wyglądało tak?
To nie jest dobre wyjście :) Jeśli uważasz cięcie swojego ciała za wołanie o pomoc w problemie lub unikanie go- ogarnij się i przejrzyj na oczy. O pomoc możesz poprosić każdego, a jeśli np. wstydzisz się powiedzieć o tym swojej rodzinie lub przyjaciołom-napisz o tym komuś. Pisanie również może pomóc, lecz musisz uważać. Proszę, jeśli masz jakiś problem-nie tnij się, nie rób sobie krzywdy. Powiedz o tym komukolwiek, ale nie rób tego nigdy. (ale rym)
Jeżeli padłeś/aś ofiarą przemocy w internecie-wyzwiska, groźby- jak najszybciej zgłoś to na policję. Nie myśl, że to jest tylko internet, bo to działa na Twoją psychikę. Sam/a nie wyzywaj tej osoby, będzie tylko gorzej. Możesz tego uniknąć przez ignorancję lub po prostu uważanie na swoje słowa w internecie. Jeśli jednak zdarzy się, że ktoś będzie pisał do Ciebie groźby itp.-jest to karalne.
Kiedyś będziesz się śmiać ze swoich błędów..nie żałuj w przyszłości tego, co działo się w teraźniejszości.
Mam nadzieję, że w pewien sposób zrozumiecie, jak radzić sobie z problemami.
Zapraszam do komentowania i obserwacji bloga, aby być na bieżąco :)
Trzymajcie się! Iza ♥
4 lut 2015
#1 Pada śnieg ♥
Hej!
Kto jest tak fajny i ma ferie jak ja? Pozdrawiam :D
W sumie to z drugiej strony najlepiej jest mieć ferie na samym końcu, gdy wszyscy męczą się w szkole, a Ty sobie leżysz do góry brzuchem i masz wszystko głęboooko. No niestety, w tym roku u mnie wyszło jak wyszło.
Dzisiejszy dzień spędziłam bardzo fajnie,nie nudziłam się. Przed chwilą wróciłam ze spaceru, na który miałam iść z koleżankami lecz nie wiem jakim cudem ale minęłyśmy się...geniusze tak bardzo. W końcu można powiedzieć, że jest zima, ponieważ właśnie pada śnieg. Dla mnie zima bez śniegu to nie zima, prawda? Plucha, deszcz i 10 stopni na plusie może być wiosną, a nie w zimie. Pamiętam, jak 2 lata temu w kwietniu, czy tam marcu był śnieg do pasa. Dosłownie do PASA. Tiry stały na nieprzejezdnej drodze, a do kościoła nie szło się chodnikiem tylko jezdnią. To była dopiero porządna zima, -20 stopni a nie -1 i śnieg, a nie deszcz. No ale narzekać nie wolno, bo zawsze może być gorzej! Więc cieszmy się z tego co mamy,a nie narzekajmy każdego dnia jakie nasze życie jest beznadziejne i czego my nie mamy, a ona/on ma. Zwracajcie uwagę też na dobre strony swojego życia, bądźcie optymistyczni i będzie Wam lepiej na sercu, zapewniam.
U mnie ostatnio wita trochę lato poprzez truskawkowe koktajle, ale jeśli jest u Was zimowo jak u mnie- polecam ciepłą herbatkę albo gorącą czekoladę, coś słodkiego i dobry film lub rozmowa z ukochaną osobą, najlepsze na zimowe, ponure wieczory. Tym bardziej jeśli spędzacie je z katarem tak jak ja :(
Tutaj macie zdjęcia z mojego dzisiejszego spaceru, cudny śnieg ♥
Kto jest tak fajny i ma ferie jak ja? Pozdrawiam :D
W sumie to z drugiej strony najlepiej jest mieć ferie na samym końcu, gdy wszyscy męczą się w szkole, a Ty sobie leżysz do góry brzuchem i masz wszystko głęboooko. No niestety, w tym roku u mnie wyszło jak wyszło.
Dzisiejszy dzień spędziłam bardzo fajnie,nie nudziłam się. Przed chwilą wróciłam ze spaceru, na który miałam iść z koleżankami lecz nie wiem jakim cudem ale minęłyśmy się...geniusze tak bardzo. W końcu można powiedzieć, że jest zima, ponieważ właśnie pada śnieg. Dla mnie zima bez śniegu to nie zima, prawda? Plucha, deszcz i 10 stopni na plusie może być wiosną, a nie w zimie. Pamiętam, jak 2 lata temu w kwietniu, czy tam marcu był śnieg do pasa. Dosłownie do PASA. Tiry stały na nieprzejezdnej drodze, a do kościoła nie szło się chodnikiem tylko jezdnią. To była dopiero porządna zima, -20 stopni a nie -1 i śnieg, a nie deszcz. No ale narzekać nie wolno, bo zawsze może być gorzej! Więc cieszmy się z tego co mamy,a nie narzekajmy każdego dnia jakie nasze życie jest beznadziejne i czego my nie mamy, a ona/on ma. Zwracajcie uwagę też na dobre strony swojego życia, bądźcie optymistyczni i będzie Wam lepiej na sercu, zapewniam.
U mnie ostatnio wita trochę lato poprzez truskawkowe koktajle, ale jeśli jest u Was zimowo jak u mnie- polecam ciepłą herbatkę albo gorącą czekoladę, coś słodkiego i dobry film lub rozmowa z ukochaną osobą, najlepsze na zimowe, ponure wieczory. Tym bardziej jeśli spędzacie je z katarem tak jak ja :(
Tutaj macie zdjęcia z mojego dzisiejszego spaceru, cudny śnieg ♥
Jeśli chcecie mnie znaleźć na twitterze bądź instagramie...
Zapraszam do komentowania, piszcie kiedy Wy będziecie mieć ferie i czy post Wam się spodobał, Z chęcią poczytam, to mega motywuje do pisania! Jeśli chcecie śledzić moje posty na bieżąco-dodajcie się do obserwujących.
Miłego wieczoru! Iza ♥
3 lut 2015
Pierwszy post, czyli o co tutaj chodzi?
Hej wszystkim osobom, które właśnie to czytają!Sama zastanawiam się nad tym, co ja tutaj w ogóle robię...no ale cóż, raz się żyje! Założyłam tego bloga, ponieważ mam ferie i strasznie się nudzę. W każdym razie od dawna chciałam zacząć blogować ale nie miałam na to odwagi.
PRZYSZEDŁ CZAS NA PRZEZWYCIĘŻENIE WSTYDU! *brawa*
Kiedyś prowadziłam bloga z opowiadaniami o One Direction. Teraz, gdy wchodzę na niego to tarzam się po podłodze ze śmiechu, really :(
Może opowiem Wam trochę o tym, co będzie na tym blogu i o sobie.
Na blogu będę pisać ogólnie o życiu, o moim życiu, o wszystkim. O wszystkim i o niczym. Jeśli wgl będzie mnie ktoś czytał to zostanę tutaj na długi czas, będą jakieś porady, zdjęcia, recenzje itp. więc jeśli lubicie blogi tego typu-zapraszam serdecznie :)
Mam na imię Izabela i mam (prawie) 17 lat. Chodzę do liceum ogólnokształcącego na profil europejsko-językowy, czyli typowy humanista. Moją pasją jest jazda konna, lubię pisać, grać na gitarze, a ostatnio wzięłam się też za sporty typu bieganie. Od 3 lat słucham 1D i jestem Directioner (właśnie teraz ze względu na to, że ich nie lubisz wychodzisz z mojego bloga). Nie ograniczam się jednak do jednego gatunku muzyki i jednego zespołu :) Lubię też posłuchać czegoś mocniejszego. Więcej o mnie dowiecie się...może kiedyś :)
Mam nadzieję, że nie zanudzę nikogo tymi wypocinami i będzie wszystko tak, jak sobie wymarzyłam :D
Do kolejnego postu
Iza ♥
PRZYSZEDŁ CZAS NA PRZEZWYCIĘŻENIE WSTYDU! *brawa*
Kiedyś prowadziłam bloga z opowiadaniami o One Direction. Teraz, gdy wchodzę na niego to tarzam się po podłodze ze śmiechu, really :(
Może opowiem Wam trochę o tym, co będzie na tym blogu i o sobie.
Na blogu będę pisać ogólnie o życiu, o moim życiu, o wszystkim. O wszystkim i o niczym. Jeśli wgl będzie mnie ktoś czytał to zostanę tutaj na długi czas, będą jakieś porady, zdjęcia, recenzje itp. więc jeśli lubicie blogi tego typu-zapraszam serdecznie :)
Mam na imię Izabela i mam (prawie) 17 lat. Chodzę do liceum ogólnokształcącego na profil europejsko-językowy, czyli typowy humanista. Moją pasją jest jazda konna, lubię pisać, grać na gitarze, a ostatnio wzięłam się też za sporty typu bieganie. Od 3 lat słucham 1D i jestem Directioner (właśnie teraz ze względu na to, że ich nie lubisz wychodzisz z mojego bloga). Nie ograniczam się jednak do jednego gatunku muzyki i jednego zespołu :) Lubię też posłuchać czegoś mocniejszego. Więcej o mnie dowiecie się...może kiedyś :)
Do kolejnego postu
Iza ♥

























